Google uruchomiło publiczne serwery DNS (Google Public DNS) z których może skorzystać każdy chętny.
Warto się zapoznać, zwłaszcza jeśli dostawca Internetu (ISP) z którego DNS’ów się korzysta ma wolne (przeciążone) serwery DNS – można wtedy przetestować (i) te DNS’y, ponoć mają być bardzo szybkie (*), a to powinno wpłynąć pozytywnie na szybkość działania stron/serwisów WWW (zwłaszcza tych bardziej złożonych).
* – W Polsce, w większości przypadków korzystanie z serwerów DNS Google pewnie przyniesie skutek odwrotny, przynajmniej do czasu uruchomienia serwerów bliżej PL lub w PL.
Co to jest serwer DNS?
DNS (ang. Domain Name System, system nazw domenowych) to system serwerów oraz protokół komunikacyjny zapewniający zamianę adresów znanych użytkownikom Internetu na adresy zrozumiałe dla urządzeń tworzących sieć komputerową. Dzięki wykorzystaniu DNS nazwa mnemoniczna, np. pl.wikipedia.org, może zostać zamieniona na odpowiadający jej adres IP, czyli 91.198.174.2.
Źródło: Wikipedia
By skorzystać (przetestować) DNS’y od Google należy ustawić następujące adresy:
Podstawowy serwer DNS: 8.8.8.8
Zapasowy serwer DNS: 8.8.4.4
Jak widać same adresy (mimo, że to IP, do tego publiczne) są równie proste jak np. lokalne adresy…
Google przygotowało prosty poradnik jak ustawić nowe DNS’y, oraz FAQ odpowiadający na kilka podstawowych pytań, które mogą się pojawić.
.
Teraz już można korzystać z poczty od Google (Gmail), dokumentów od Google (Dokumenty Google), kalendarz oczywiście też od Google jak i całych aplikacji Google (Google Apps). Do tego produkt podstawowy wyszukiwarka. Przeglądarka też może być od Google (Chrome), a być może niedługo przeglądarka w formie systemu operacyjnego (Chrome OS). Nie można zapomnieć o Google Adsense (reklamy na strony www), Googla Analytics (rozbudowane statystyki odwiedzających stronę WWW) czy Google Adwords (nasze reklamy w wyszukiwarce), Google Alerts (powiadomienia o znalezieniu nowego monitorowanego „słowa” przez wyszukiwarkę), FeedBurner (nasze kanały RSS), GoogleTalk (komunikator internetowy), Google Tłumacz i wiele innych mniej lub bardziej znanych projektów (np. Google Labs) Google…
Teraz jeszcze DNS’y od Google…
Czy można czuć się „osaczonym” przez produkty Google?
Można… Ale to na razie (przynajmniej po części) to nasz wybór…
Czy należy się obawiać?
Obecnie (chyba) nie… A co czas pokaże – zobaczymy…








Heja. Słowem wstępu chciałabym pogratulować bloga, naprawdę przyjemnie czyta się zamieszczane tu treści. Nieduża liczba bloggerów poruszających się w tych klimatach tematycznych pisze językiem, który potrafi zachęcić mnie do przejrzenia i skomentowania artykułu. „Google Public DNS | Rembiejewski.pl” – ten napis już widnieje wśród moich zakładek :). Myślę, że jeszcze tu wrócę. Już od pewnego czasu zamierzam postawić własnego bloga i kolekcjonuję wszystkie wskazówki, które mogą mi to ułatwić. Czarna magia dla mnie to część techniczna i optymalizacja bloga, która ma się przyczynić do tego, żeby mój blog cieszył się popularnością.
Pozdrawiam – Grażyna Nowicka
P.S. Mam pytanie – czy darmowy hosting pod bloga to dobry pomysł?
Mimo, że nie mogę pozbyć się wrażenia, że ten komentarz jest element jakiejś kampanii „reklamowej” to dziękuje za ciepłe słowa…
Co do „PS’a”, to zależy…
Darmowy hosting zazwyczaj wiąże się z wieloma ograniczeniami, często dodaje do strony (lub wymaga dodania ręcznie) reklamę… Często nikt też nie powiem choćby „przepraszam” gdy coś przestanie działać czy skasują Ci konto…
I jeśli miałby to być blog, to chyba wolałbym skorzystać z platform blogowych (np. WordPress.com)
Natomiast jeśli chcemy zająć się tym bardziej na poważnie, mieć większą kontrolę nad tym co i jak działa to warto rozważyć płatny hosting – zwłaszcza, że ceny nie są zaporowe…
Ps. Z góry przepraszam, jeśli niepotrzebnie do tego komentarza podchodzę z lekkim sceptycyzmem, ale… ;-)